we włosach
bukiet pożółkłych liści
nadziei
zwiewna sukienka
podatna na wiatr
uderzenia
z bliska los
tragedia
zapach mokrej ziemi
i strącony w otchłań ból
ale nie strach
nadejście jutra
zielone światełko
zamigotało pośród traw
wystraszony słowik
zafałszował
gwiazda
spadła z nieba
wielokolorowy świat
przygasł
na skrzydłach przyjaciół
poleciałaś hen daleko
odpoczniesz
na wieki
pamięci Pauliny Pruskiej
zanurzyła się w wannie wspomnień
lepkie
przywierały do jej aksamitnego ciała
nie poddawały się działaniom mydła
jak blizny wryły się w fakturę skóry
nie pozwalając zapomnieć o przeszłości
- gdzieś, kiedyś, coś
- no przecież wiem
- byliśmy jacyś
- tak wypadało
- pamiętasz?
- pamiętam?
- może
- morze?
- no tak!
w tafli wody
przeznaczenie się przegląda
odwrócić rzeki bieg
czy pozwolić drążyć wciąż skały?
jej już nie zmieni kolejna rozłąka
zarysowana w sercu pamięć
nie
zniknie
los sięgnie
i prędzej czy później
przyjdzie zrozumieć
'tak miało być'
kobieta przymknie powieki
a ostatnia łza
zniknie w odmętach przeszłości
czytaj więcej
angel-poetry 12/05/2011 15:17:09 [komentarzy 0] Skomentuj me myśli
powiedz to powoli
nas już nie ma
kurz zamiata po ulicy
kot miauczy za rogiem
biała noc we wspomnieniach
powiedz to powoli
byliśmy naprawdę zakochani
i...
to nic
nic już nie można zrobić
powiedz to powoli
niech ziemia runie
niech wali się świat
powiedz
powiedz to powoli
Zaciągam się fantazyjnym dymkiem. George Sand’y są naprawdę dobre. Czekoladowe. Już nie tak łatwo je dostać. Produkują je dla mnie na specjalne zamówienie. Dostarczają raz w miesiącu, tak, że starczają idealnie by przetrwać. By przeżyć. Zostawcie mnie! Nie wezmę tego!
Jak zwykle siedzę w zielono-brązowym kraciastym fotelu przy oknie. Przyglądam
...mówisz miłość
a czymże ona jest?
pierwiastkiem z marzeń
uczuciem podniesionym do potęgi
algorytmem wzniesień
ułamkiem życia
niewiadomą
z zakurzonych myśli
układam taniec zmysłów
w zwiewnej sukience
przygarniam cenne wspomnienia
czerwona pomadka na ustach
tuszuje bolesne zdarzenia
w płomiennej salsie życia
zatracam się
taniec w pojedynkę
nie przyniesie ukojenia
kiedy umrę
zapomnij o bólu
w powietrzu niech unosi się konfetti
kolory życia
wzbiją się w przestworza
powoli opadną
na dno szarego smutku
ten ból kiedyś minie
a ja będę żyć
w Twej pamięci